Gdy rano się obudziłam w domu było niezłe zamieszanie. Okazało się, że Karolina pojawiła się w domu, ale przebrała się wyszła do pracy. Nie chciała rozmawiać, a Magda nadal była smutna. Starałam się ją pocieszyć, ale to nic nie dało. Jak rodzice sprzeciwiali się jej związkowi z Jamesem, to oddzieliła się od nich i sama zaczęła o siebie dbać. Małe mieszkanko i wyjechała tu do LA, a jak chodzi o Magdę to wąty robi. Nie podaruje jej tej rozmowy. Ona ma się przekonać do tego i nie pozwolę jej, aby rozdzieliła tą dwójkę. Chyba, że sami tak zadecydują, ale tego im nie życzę.
Po południu Karolina weszła na górę, akurat wtedy kiedy wyszłam ze swojego pokoju.
- Karolina! Gdzie Ty byłaś wczoraj? Martwiłam się!
- Nie mam zamiaru z żadnym Was rozmawiać. Każde z Was kłamało i ukrywało ich związek.
- O czym Ty mówisz w ogóle? Akurat parą to są od wczoraj, a jak byś nie zauważyła to my już od dawien, dawna snuliśmy coś, że Magda z Kendallem, a Ty w to nie wierzyłaś! Nie moja wina, że nawet nie brałaś tego pod uwagi! A pamiętasz nasz wyjazd do Białogóry i to jak założyłaś się z Carlosem?! Głupi zakład, ale wszyscy Ci mówiliśmy, że coś pomiędzy nimi będzie!
- Ale pomiędzy nimi jest dziewięć lat różnicy!
- I co z tego? Jeśli się naprawdę kochają to im się uda. Czemu od razu spisujesz ich na straty?
- Magda jest pod moją opieką i nie wtrącaj się w to!
- To przypomnę Ci o Twoich rodzicach! Zabraniali Ci się spotykać z Jamesem i co zrobiłaś?! Nie pozwoliłaś im, aby rozwalili wasz związek to postaw się teraz na miejscu Magdy! - mierzyła mnie wzrokiem, a potem weszła do pokoju jej i Jamesa, trzaskając drzwiami
- Nie powinnaś się tak denerwować. - usłyszałam i spojrzałam w tamtym kierunku, a Carlos patrzył na mnie uważnie, skąd on wie?!
- Co...? - wyjąkałam
- Nie martw się, Karolina na pewno to zrozumie i pogodzi się z tym, że oni są razem, a teraz po prostu wszystkim działa nam na nerwy. Nie przejmuj się. - uśmiechnął się delikatnie w moją stronę i wychodzi na to, że nie wie tego, iż jestem w ciąży
Zrobiłam krok w jego stronę, aby wrócić do pokoju, a on także zrobił go i stanęliśmy bardzo blisko siebie. Podniosłam głowę i spojrzałam w jego oczy. Chciałam odwrócić od niego wzrok, ale już byłam zahipnotyzowana. Dłoń wysunęłam w stronę klamki, ale zanim zdążyłam otworzyć drzwi, jego dłoń podążyła za moją i ujął ją w swoją, a nasze twarze zbliżały się do siebie coraz bardziej. Usłyszałam, że drzwi od mojego pokoju otwierają się. Szybko odsunęłam się od Carlosa i przeszłam obok Magdy. Co to miało być w ogóle?!
~Magda
Kiedy tylko moja siostra pojawiła się w mieszkaniu chciałam z nią porozmawiać, ale Karolina powiedziała, że najpierw ona to zrobi. Z chęcią na to przystałam, bo strasznie bałam się tej rozmowy i niech lepiej ona nastąpi później niż wcześniej. Nie wiem czy to był dobry pomysł, bo zaraz zaczęły się kłócić, ale bałam się tam wyjść. Po dłuższej chwili wykrzykiwania, usłyszałam Carlosa. Szybko wstałam i wyszłam z naszej wspólnej sypialni, a ich widok mnie zaskoczył. Prawie się całowali, ale także trzymali za ręce. Po co ja wyszłam?! Dlaczego ich przeszkodziłam?! Karolina, gdy tylko mnie zauważyła, wyrwała się Carlosowi i weszła do pokoju.
- Przepraszam. - szepnęłam w stronę chłopaka, a ten spuścił głowę i udał się w tym korytarza
- Nie chciałam... - odwróciłam się w stronę Karoliny
- Dobrze, że tak się stało. Nie przejmuj się tym. - odparła i włożyła słuchawki do uszu, czyli oznaka, że nie chce, żeby ktoś do niej mówił i chce pomyśleć
Wyszłam z pokoju i podążyłam do pokoju Kendalla. Jak najszybciej, żeby tylko nie zauważyła mnie Karolina. Weszłam do jego pokoju bez pukania i zastałam go akurat, gdy zdejmował koszulkę.
- Przepraszam! - odwróciłam się w stronę drzwi
- Magda, przestań. - zaśmiał się i podszedł do mnie (tak, był bez koszulki)
- Kend...
- Skarbie, przecież nie mam tylko koszulki. - musnął moje ramię i przytulił do siebie
- Coś się stało? - spytał, spoglądając mi w oczy
- Przeszkodziłam Carlosowi i Karoli no... Ale nie chciałam, żeby się kłócili, bo nie po... - wpiłam się w jego usta, aby nie drążył tematu, bo prawie bym się wygadała
Resztę wieczoru spędziłam u niego w pokoju, wtulając się w niego. Porozmawialiśmy wspólnie o Karolinie i jej reakcji. Zastanawialiśmy się jak to wszystko rozwikłać, ale wiedziałam, że mimo wszystko nie odejdę od Kendalla. Wiem, dzieli nas duża różnica wieku, ale niech nie spisuje nas od razu na straty...
-------------------------------
Wiem, krótkie ;) ale jakoś nie umiem tego przeciągnąć na dłużej... Mam nadzieję, że jesteście na mnie za to złe :) jak tam w szkole u Was? xD
czwartek, 20 września 2012
piątek, 14 września 2012
rozdział 65
Okazało się, że Karolina zauważyła Magdę i Kendalla. Zrobiła się awantura, że dowiedziała się ostatnia i każdy to skrywał przed nią. I stało się to czego obawiałam się najbardziej. Ona mi tego nigdy nie wybaczy przecież! Nie tak to miało być!
- Gdzie ona poszła? - spytałam, starając się być spokojna
- Nie wiem. - odparła zapłakana Magda
- Pewnie poszła do Łukasza. Gdzie on teraz nocuje? - odezwał się James
Od razu wyszłam szybko z domu i skierowałam się do domu jego ciotki. Tylko czy ona na pewno tam jest? Zapewne domyśliła się, że tak właśnie pomyślimy. Przy moim boku pojawił się James i Logan.
- Nie powinnaś się denerwować. - odezwał się ten starszy
- Daj spokój. - spojrzałam na niego, jak się wygada to go zabije
- Ale Ty też wyluzuj. - odparł niewzruszony moim ostrzeżeniem
- O czym wy mówicie? - spytał James
- O niczym. Nie tak to miało wyjść z Magdą i Kendallem.
- Ty wiesz o wszystkim?
- Nie trudno nie wiedzieć, gdy to przy mnie Kend wyznał jej miłość. Nawet mnie nie zauważyli w pokoju.
- Ale chyba dobrze nie przyjęła tej wiadomości.
- Nie wiem o co chodziło przez ostatnie dni, nie pytajcie.
Gdy dotarliśmy do domu ciotki Marcelaków i wpuściła nas służąca od razu pobiegłam do pokoju Łukasza. Niestety nie było tam Karoliny. Tak jak się spodziewałam. Telefonów nie odbierała, próbowaliśmy po drodze tutaj. Spróbował Łukasz, ale też nic z tego.
Martwiłam się o nią. Przecież jej to wszystko mogło wpaść do głowy. Była wściekła i to na pewno na maksa. Sama byłabym zła, ale nie udało mi się jej poinformować przed tym jak wpadła na Magdę i Kendalla.
~Magda
To dlatego tak bardzo broniłam się przed tym związkiem. Wiedziałam, że Karolina tego nie zaakceptuje, a akurat złapała nas na tym, gdy powiedziałam mu, żebyśmy spróbowali i mnie pocałował. Nie zdziwię się, gdy zaraz pojawią się wszędzie zdjęcia mojego pocałunku z Kendallem. To kolejny powód mojego bronienia się, ale postanowiłam zaryzykować. Dla miłości chyba warto... Ale czy to wypali? Gdzie jest Karolina? Przecież ja muszę z nią porozmawiać!
- Skarbie, nie płacz... - szepnął Kendall
- Przecież ona była wściekła.
- Nie martw się. - pocałował mnie we włosy i mocniej przytulił
- Najważniejsze jest to, że się kochamy, prawda? - uniosłam głowę i spojrzałam na niego
- Tak...
~Karolina
Nie denerwuj się człowieku, gdy nie wiem co dzieje się z Twoją przyjaciółką, która wściekła jest na każdego z nas. Każdy starał się mnie uspokoić, a w końcu się wkurzyłam i poszłam do siebie. Ktoś poszedł za mną, ale powtórzyłam się, że chce być sama. Nawet nie spojrzałam kto to. Będąc już w pokoju, wybrałam numer do Karoliny, ale oczywiście nie odebrała. Wysłałam jej smsa, a potem zauważyłam jaka dziś data. Dzień dziewiąty sierpnia. Carlos ma za sześć dni urodziny. Ciekawa jestem czy reszta coś ogarnęła na ten dzień. Zapytałabym Karoliny, ale... Nie mam jak. Do środka weszła Magda i spojrzała na mnie smutno. Wstałam do niej i przytuliłam mocno. Ona strasznie się bała tego jak zareaguje Karolina na nią i Kendalla. Swoją drogą ona naprawdę mocno musiała wierzyć w to, że pomiędzy nimi. Od samego początku nie brała tego nawet pod uwagę, bo duża różnica wieku pomiędzy nimi. To prawda, ale ja wierzę w to, że im się uda. Nagle drzwi się otworzyły, ale szybko zamknęły. Zauważyłam, że był to Carlos. Ja się chyba obawiam tej rozmowy z nim... Czy on coś jeszcze do mnie czuje? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Tylko czy ja bardziej chciałabym przeżyć tą rozmowę i dowiedzieć się o co mu chodziło, czy jednak lepiej, żebym odwlekała ją w nieskończoność? CARLOS! Czemu ja Cię muszę tak kochać i boję się, że Ty nic do mnie nie czujesz?
----------------------------------------------------
Ale szybko ;D sama się zdziwiłam ;D ale tylko musiałam dopisać trochę drugiej perspektywy Karoli i jest ;D wiem, że ostatnio dręczę Was krótkimi rozdziałami, to mnie dobija :(
Dzisiaj rozmowa z pewną osobą natchnęła mnie do dalszych losów tej zgrai ;D dziękuje Karola! <3
Wiem co z Logim, wiem co z Karolą i Carlosem i nie wiem co z pozostałymi parami xD
No i niech będzie, że ten rozdział dla Logana :P
- Gdzie ona poszła? - spytałam, starając się być spokojna
- Nie wiem. - odparła zapłakana Magda
- Pewnie poszła do Łukasza. Gdzie on teraz nocuje? - odezwał się James
Od razu wyszłam szybko z domu i skierowałam się do domu jego ciotki. Tylko czy ona na pewno tam jest? Zapewne domyśliła się, że tak właśnie pomyślimy. Przy moim boku pojawił się James i Logan.
- Nie powinnaś się denerwować. - odezwał się ten starszy
- Daj spokój. - spojrzałam na niego, jak się wygada to go zabije
- Ale Ty też wyluzuj. - odparł niewzruszony moim ostrzeżeniem
- O czym wy mówicie? - spytał James
- O niczym. Nie tak to miało wyjść z Magdą i Kendallem.
- Ty wiesz o wszystkim?
- Nie trudno nie wiedzieć, gdy to przy mnie Kend wyznał jej miłość. Nawet mnie nie zauważyli w pokoju.
- Ale chyba dobrze nie przyjęła tej wiadomości.
- Nie wiem o co chodziło przez ostatnie dni, nie pytajcie.
Gdy dotarliśmy do domu ciotki Marcelaków i wpuściła nas służąca od razu pobiegłam do pokoju Łukasza. Niestety nie było tam Karoliny. Tak jak się spodziewałam. Telefonów nie odbierała, próbowaliśmy po drodze tutaj. Spróbował Łukasz, ale też nic z tego.
Martwiłam się o nią. Przecież jej to wszystko mogło wpaść do głowy. Była wściekła i to na pewno na maksa. Sama byłabym zła, ale nie udało mi się jej poinformować przed tym jak wpadła na Magdę i Kendalla.
~Magda
To dlatego tak bardzo broniłam się przed tym związkiem. Wiedziałam, że Karolina tego nie zaakceptuje, a akurat złapała nas na tym, gdy powiedziałam mu, żebyśmy spróbowali i mnie pocałował. Nie zdziwię się, gdy zaraz pojawią się wszędzie zdjęcia mojego pocałunku z Kendallem. To kolejny powód mojego bronienia się, ale postanowiłam zaryzykować. Dla miłości chyba warto... Ale czy to wypali? Gdzie jest Karolina? Przecież ja muszę z nią porozmawiać!
- Skarbie, nie płacz... - szepnął Kendall
- Przecież ona była wściekła.
- Nie martw się. - pocałował mnie we włosy i mocniej przytulił
- Najważniejsze jest to, że się kochamy, prawda? - uniosłam głowę i spojrzałam na niego
- Tak...
~Karolina
Nie denerwuj się człowieku, gdy nie wiem co dzieje się z Twoją przyjaciółką, która wściekła jest na każdego z nas. Każdy starał się mnie uspokoić, a w końcu się wkurzyłam i poszłam do siebie. Ktoś poszedł za mną, ale powtórzyłam się, że chce być sama. Nawet nie spojrzałam kto to. Będąc już w pokoju, wybrałam numer do Karoliny, ale oczywiście nie odebrała. Wysłałam jej smsa, a potem zauważyłam jaka dziś data. Dzień dziewiąty sierpnia. Carlos ma za sześć dni urodziny. Ciekawa jestem czy reszta coś ogarnęła na ten dzień. Zapytałabym Karoliny, ale... Nie mam jak. Do środka weszła Magda i spojrzała na mnie smutno. Wstałam do niej i przytuliłam mocno. Ona strasznie się bała tego jak zareaguje Karolina na nią i Kendalla. Swoją drogą ona naprawdę mocno musiała wierzyć w to, że pomiędzy nimi. Od samego początku nie brała tego nawet pod uwagę, bo duża różnica wieku pomiędzy nimi. To prawda, ale ja wierzę w to, że im się uda. Nagle drzwi się otworzyły, ale szybko zamknęły. Zauważyłam, że był to Carlos. Ja się chyba obawiam tej rozmowy z nim... Czy on coś jeszcze do mnie czuje? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Tylko czy ja bardziej chciałabym przeżyć tą rozmowę i dowiedzieć się o co mu chodziło, czy jednak lepiej, żebym odwlekała ją w nieskończoność? CARLOS! Czemu ja Cię muszę tak kochać i boję się, że Ty nic do mnie nie czujesz?
----------------------------------------------------
Ale szybko ;D sama się zdziwiłam ;D ale tylko musiałam dopisać trochę drugiej perspektywy Karoli i jest ;D wiem, że ostatnio dręczę Was krótkimi rozdziałami, to mnie dobija :(
Dzisiaj rozmowa z pewną osobą natchnęła mnie do dalszych losów tej zgrai ;D dziękuje Karola! <3
Wiem co z Logim, wiem co z Karolą i Carlosem i nie wiem co z pozostałymi parami xD
No i niech będzie, że ten rozdział dla Logana :P
środa, 12 września 2012
rozdział 64
Dzień ten było okropny. Nie licząc, że chłopaki byli na kacu to jeszcze do tego napięta atmosfera pomiędzy Magdą a Kendallem. On nie raz próbował z nią porozmawiać, ale ona na to nie reagowała. Gdy Karolina zaczęła wypytywać o co chodzi, Magda ulotniła się z domu. Wyszła gdzieś, ale nikomu nie powiedziała gdzie. Nikt tego nawet nie zauważył, ale gdy Karola zaczęła się martwić i wydzwaniała do niej, odpisała jej, że umówiła się z koleżankami, a po prostu zapomniała o tym i się śpieszyła. Podobno jest w kinie. Kendall się o tym dowiedział i od razu wyszedł z domu. Karolina nic nie ogarniała co się dzieje w tym domu, a ja też przestałam to wszystko rozumieć. Myślałam, że już wszystko pomiędzy młodą, a nim będzie ok, ale widać, że nie. Powiedziała nie? Czy może nie powiedziała mu co czuję? Martwię się o nią.
- Czy ktoś mi powie co tu się dzieje? - spytała Karolina, gdy każdy z nas nie wiedział co ze sobą zrobić
- Karolina? - usłyszałam i spojrzałam na nią
- O co chodzi? - spytała, gdy zauważyła, że mamy kontakt wzrokowy
- Nie wiem... - wzruszyła ramionami, ale raczej nie uwierzyła w moje słowa
- James, a może Ty mi powiesz? - odezwała się do niego, gdy ten wyszedł z kuchni ze szklanką soku
- Ja nie mam pojęcia. - nawet na nią nie spojrzał, czyli wychodzi na to, że wie o uczuciu Kendalla do Magdy
Dała sobie spokój, ale każdy z nas mimo wszystko był stremowany w jej towarzystwie. Jednak każdy siedział w salonie możliwe, że w celu nie wydania się i też dowiedzenia się co może się wydarzyć za chwilę. Gdy spojrzałam na Karolinę, spoglądała na każdego, a gdy miała spojrzeć od razu zwróciłam wzrok na swoje ręcę.
- Co tu się dzieje do cholery?! - wkurzona wstała i patrzyła na nas
- Nic... - odezwaliśmy się całą piątką
- Dobra, nie to nie! - wściekła naszym zachowaniem ruszyła do drzwi
- Gdzie idziesz?! - odezwał się James
- Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć? Do Łukasza.
- Nie! - pisnął James, jak mała dziewczyna, a ja zaczęłam się cicho śmiać
- To nie jest śmieszne. Nie idź!
- Jeśli dowiem się o co chodzi.
- Ale o nic nie cho...
- Mam tego dość! - wyszła trzaskając drzwiami, a James szybko dotarł do drzwi, ale i tak po chwili wrócił do domu i udał się na górę
I to była ta chwila w której nie wiedziałam co zrobić. Czy mam powiedzieć Karolinie i żeby się nie martwiła czy jednak siedzieć cicho i zachować tajemnice Magdy. Byłam pomiędzy przysłowiowym młotem, a kowadłem. Ja przecież rozumiem, że Karola martwi się o Magdę. To zrozumiałe. Są siostrami i do tego jest jej prawnym opiekunem. Wyciągnęłam telefon i chciałam do niej zadzwonić, a każdy z chłopaków przypatrywał mi się.
- Muszę. - odparłam i zadzwonił do Karoliny, ale miała wyłączony telefon
Nagle zrobiło mi się niedobrze, od razu skierowałam się do łazienki.
- Karolina! - usłyszałam Carlosa i zaraz zjawił się przy mnie, podtrzymując moje włosy
- Nie musiałeś tu przychodzić. - powiedziałam wściekła, opłukując buzię
- Wszystko w porządku? - jeśli taka sytuacja się przydarzy częściej to on się w końcu domyśli, a to nie możliwe. Nie może tak się stać.
Poszłam do swojego pokoju, żeby się położyć, ale Carlos nie chciał dać mi spokoju. Poszedł za mną do pokoju i chciał rozmawiać. Nie wiedziałam jak go zbyć. Bałam się tej rozmowy. Nie wiedziałam czego się mam spodziewać. Jednak na szczęście ktoś postanowił się mnie uratować. Na dole usłyszałam krzyki, więc spoglądając po sobie od razu szybko skierowaliśmy się na dół. Zobaczyłam Magdę wtuloną w Kendalla i wydawało mi się, że ona płacze. James chodził po całym pokoju, aż nagle uderzył mocno w ścianę. Logan nawijał coś do Magdy, a teraz ujrzałam, że ona płaczę naprawdę. Przestraszyłam się, naprawdę się przestraszyłam! Nie wiedziałam co myśleć!
- Co się stało?!
--------------------------------------------------------
Wiem, że miał być dłuższy, ale no... Ja nie wiem co ma się dziać :( nie mam pomysłu na te opowiadanie i wiem jedynie co się stanie z tymi 'parami' jakie wy chcecie ;) czy to co Wy pragniecie? a nie powiem ;D ale co dalej? Wiem, o Logasiu muszę pomyśleć :)
Będę starać się ogarnąć fabułę na tą zwariowaną siódemkę jak na razie :)
- Czy ktoś mi powie co tu się dzieje? - spytała Karolina, gdy każdy z nas nie wiedział co ze sobą zrobić
- Karolina? - usłyszałam i spojrzałam na nią
- O co chodzi? - spytała, gdy zauważyła, że mamy kontakt wzrokowy
- Nie wiem... - wzruszyła ramionami, ale raczej nie uwierzyła w moje słowa
- James, a może Ty mi powiesz? - odezwała się do niego, gdy ten wyszedł z kuchni ze szklanką soku
- Ja nie mam pojęcia. - nawet na nią nie spojrzał, czyli wychodzi na to, że wie o uczuciu Kendalla do Magdy
Dała sobie spokój, ale każdy z nas mimo wszystko był stremowany w jej towarzystwie. Jednak każdy siedział w salonie możliwe, że w celu nie wydania się i też dowiedzenia się co może się wydarzyć za chwilę. Gdy spojrzałam na Karolinę, spoglądała na każdego, a gdy miała spojrzeć od razu zwróciłam wzrok na swoje ręcę.
- Co tu się dzieje do cholery?! - wkurzona wstała i patrzyła na nas
- Nic... - odezwaliśmy się całą piątką
- Dobra, nie to nie! - wściekła naszym zachowaniem ruszyła do drzwi
- Gdzie idziesz?! - odezwał się James
- Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć? Do Łukasza.
- Nie! - pisnął James, jak mała dziewczyna, a ja zaczęłam się cicho śmiać
- To nie jest śmieszne. Nie idź!
- Jeśli dowiem się o co chodzi.
- Ale o nic nie cho...
- Mam tego dość! - wyszła trzaskając drzwiami, a James szybko dotarł do drzwi, ale i tak po chwili wrócił do domu i udał się na górę
I to była ta chwila w której nie wiedziałam co zrobić. Czy mam powiedzieć Karolinie i żeby się nie martwiła czy jednak siedzieć cicho i zachować tajemnice Magdy. Byłam pomiędzy przysłowiowym młotem, a kowadłem. Ja przecież rozumiem, że Karola martwi się o Magdę. To zrozumiałe. Są siostrami i do tego jest jej prawnym opiekunem. Wyciągnęłam telefon i chciałam do niej zadzwonić, a każdy z chłopaków przypatrywał mi się.
- Muszę. - odparłam i zadzwonił do Karoliny, ale miała wyłączony telefon
Nagle zrobiło mi się niedobrze, od razu skierowałam się do łazienki.
- Karolina! - usłyszałam Carlosa i zaraz zjawił się przy mnie, podtrzymując moje włosy
- Nie musiałeś tu przychodzić. - powiedziałam wściekła, opłukując buzię
- Wszystko w porządku? - jeśli taka sytuacja się przydarzy częściej to on się w końcu domyśli, a to nie możliwe. Nie może tak się stać.
Poszłam do swojego pokoju, żeby się położyć, ale Carlos nie chciał dać mi spokoju. Poszedł za mną do pokoju i chciał rozmawiać. Nie wiedziałam jak go zbyć. Bałam się tej rozmowy. Nie wiedziałam czego się mam spodziewać. Jednak na szczęście ktoś postanowił się mnie uratować. Na dole usłyszałam krzyki, więc spoglądając po sobie od razu szybko skierowaliśmy się na dół. Zobaczyłam Magdę wtuloną w Kendalla i wydawało mi się, że ona płacze. James chodził po całym pokoju, aż nagle uderzył mocno w ścianę. Logan nawijał coś do Magdy, a teraz ujrzałam, że ona płaczę naprawdę. Przestraszyłam się, naprawdę się przestraszyłam! Nie wiedziałam co myśleć!
- Co się stało?!
--------------------------------------------------------
Wiem, że miał być dłuższy, ale no... Ja nie wiem co ma się dziać :( nie mam pomysłu na te opowiadanie i wiem jedynie co się stanie z tymi 'parami' jakie wy chcecie ;) czy to co Wy pragniecie? a nie powiem ;D ale co dalej? Wiem, o Logasiu muszę pomyśleć :)
Będę starać się ogarnąć fabułę na tą zwariowaną siódemkę jak na razie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)